księga gości

znaki na wesoło...

Reklama
Reklama
Bombaj (Indie)- ręcznie malowane znaki drogowe
Reklama

rysunek satyryczny z lat 30-tych XX wieku,
artykuł pn. "Gdzie należy szukać przyczyny wypadku" z numeru 24 TYGODNIKA ILUSTROWANEGO (z 14 czerwca 1930 r.), specjalnego wydania automobilowo- turystycznego

witam na mojej stronie Drukuj Email
 

Miło mi powitać na mojej prywatnej stronie www. Mam nadzieję, że wszyscy którzy interesują się tematami z dziedziny szeroko pojętej motoryzacji (a szczególnie jej historii), znajdą tu dla siebie coś ciekawego i pożytecznego.

Z własną stroną istnieję w Internecie od 1999 r. Początkowo witryna nazywała się SAMOCHÓD i zarówno tytułem jak i logiem nawiązywała do ukazującego się w Poznaniu w latach 1929- 1931 tygodnika motoryzacyjnego o tej właśnie nazwie.

W działającym od 1996 roku internetowym archiwum INTERNET ARCHIVE strona SAMOCHÓD została po raz pierwszy odnotowana 6 marca 2001 r. Jej ówczesny wygląd oraz kolejne wersje publikowane do 2007 r. można obejrzeć w rejestrze archiwum.

Strona odnosiła sukcesy o czym nieskromnie muszę się pochwalić.

Została uhonorowana przez POLSKIE KSIĄŻKI TELEFONICZNE tytułem „najlepszej strony”.

Była o niej mowa również na łamach najstarszego polskiego tygodnika motoryzacyjnego (ukazującego się od 1952 r.) MOTOR

Zaistniała w organizowanym przez TVN i ONET w 2005 roku „narodowym teście na prawo jazdy”.

Wspomniała o stronie oficyna IMAGE która od 1989 r. zajmuje się nowoczesnymi technologiami różnych procesów edukacji komunikacyjnej - wychowania komunikacyjnego m.in. szkolenia kierowców.

Treść strony doczekała się publikacji prasowej w miesięczniku miłośników starej motoryzacji AUTOMOBILISTA. W kolejnych numerach czasopisma (47, 48, 49) ukazywały się moje artykuły o historii znaków drogowych pod tytułami: „Początki”, „Lata 30 i okres okupacji”, „Lata powojenne”.
Z okazji 100 lecia znaków drogowych (pierwsze cztery znaki drogowe zostały ustalone w  Konwencji Dotyczacej Ruchu Samochodowego podczas  obrad paryskich 11 października 1909 roku) ukazał się kolejny artykuł w AUTOMOBILIŚCIE nr 2/2010 - tym razem okolicznościowy  pt. "Stulecie znaków drogowych".
Artykuły są dostępne w zakładce „pliki PDF” zamieszczonej w menu po lewej stronie.

Od 10 grudnia 2006 r. – z zachowaniem dotychczasowej zawartości – moja strona otrzymała nazwę ZNAKI DROGOWE z krajową domeną „.pl”.

ważna uwaga (1):

W „necie” (i nie tylko) można spotkać mnóstwo wiadomości pochodzących z niewiadomych źródeł które są rozpowszechniane przez tzw. ekspertów czyli „znawców” kodeksu drogowego. Są one niewiarygodne, stanowią swego rodzaju wesołą twórczość tych osób i niepotrzebnie dezinformują zainteresowanych.
Pragnę z całą odpowiedzialnością oświadczyć, że wszystkie informacje zawarte na mojej stronie można traktować jako rzetelne i w pełni kompetentne gdyż zostały sporządzone w oparciu o aktualną Ustawę Prawo o Ruchu Drogowym oraz cały szereg najświeższych Rozporządzeń związanych z poruszanymi przeze mnie tematami.

-autor strony

ważna uwaga (2):

W trakcie przeglądania stron, można natrafić na wykonane przeze mnie zdjęcia opatrzone znaczkiem- jak obok:
Oznacza to, że fotografia przedstawia przypadek złego użycia znaków drogowych.
Emoticon poniżej prezentuje tę samą sytuację drogową na której po dokonaniu fotomontażu zostały wprowadzone niezbędne korekty w celu naprawy błędów w oznakowaniu.
Zdjęcia błędnych oznakowań w przeważającej części dotyczą dróg wewnętrznych i terenów administrowanych przez osoby (instytucje) nie mające odpowiedniej wiedzy nt. znaków drogowych.
Umieszczaniem znaków na drogach publicznych zajmują się fachowcy. Owszem, im również zdarzają się „wpadki”. „Wpadek” jest jednak procentowo (w stosunku do ilości dróg publicznych i znaków) niewiele.
Z zażenowaniem więc oglądam nadesłane przez internautów zdjęcia przedstawiajace jakoby „bezsensowne znaki drogowe” które nadchodzą na apel różnych portali w ramach organizowanej co jakiś czas akcji na ten temat.
I tak, w kampanii podjętej ostatnio przez ONET, wśród kilkudziesięciu nadesłanych fotografii, rzeczywiste błędy w oznakowaniu można policzyć na palcach jednej ręki. Fotografujących niby to „bezsensowne znaki” proszę wiec o pokorę, samoocenę swojej wiedzy i dokładne zapoznanie się z przepisami.
Przed wykonaniem zdjęcia i wysłaniem w celu publikacji w necie (często z bardzo kąśliwym komentarzem) - chwila refleksji.
A oto pierwszy z brzegu przykład (rysunek obok) który non stop przewija się przez Internet oraz publikowany jest na łamach prasy, z opisem:
>>...człowiek, który kazał postawić gdzieś znak o treści "zakaz ruchu rowerów" i na tym samym słupku powiesił tabliczkę "nie dotyczy rowerów" to przecież osoba, której żaden z nas nie powierzyłby pielenia ogródka, bo z tą prostą czynnością nie potrafiłby sobie poradzić. Za bardzo wszyscy wierzą w to, że jedyne źródła zagrożeń na drodze to prędkość i alkohol. Głupota kierowców i urzędników wydaje mi się jeszcze straszniejsza. W Polsce państwowy urzędnik mógłby przy wszystkich wjazdach na autostradę postawić znaki "zakaz wjazdu" i nigdy nie zostałby ukarany. Mandaty dla stawiających znaki? Niezły pomysł...<<
Autor zdjęcia i bardzo złośliwego komentarza jest po prostu niedoukiem i to w dodatku nader radykalnym w swych poglądach. Gdyby zapoznał się z dokładną definicją tabliczki „nie dotyczy rowerów   jednośladowych ”- nie wypisywałby tego rodzaju głupot.
Zgadzam sie, że zgrabniej wyglądałby w tym miejscu znak B-11 a wprowadzane ograniczenia dotyczyłyby tych samych użytkowników. No cóż, stało się tak jak się stało. Dla dobra sprawy zarządca drogi powinien właśnie ten znak (B-11) zainstalować aby uniknąć w przyszłości niesłusznych ataków ze strony osób dysponujących niewielką wiedzą nt. przepisów ruchu drogowego.

-autor strony